A co panu zaszkodziło?

- Źle pan wygląda – zawyrokował.
- Niestrawność – odparłem.
- A co panu zaszkodziło?
- Życie.

Kategorie: on Lipiec 13, 2009 at 8:30 pm  Dodaj komentarz  

Gra Anioła

zanurzenie

Sędziwy starzec otwiera ciężkie drzwi. Nagle zaczyna jęczeć, łapie się za krzyż, po czym padając na twarz, umiera…

Kategorie: on Lipiec 13, 2009 at 8:21 pm  Dodaj komentarz  

Przebudzenie…

przebudzenie

„[...] nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie…”

Zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%. Najgorzej jest kiedy przejrzymy na oczy.

Kategorie: on Czerwiec 16, 2009 at 8:54 pm  Komentarze (1)  

Rozdział II Mój Przyjaciel Miś.


Tak, tak właśnie się działo. Lecz zanim pójdziemy gdzieś dalej, zapytajcie siebie, czy macie prawdziwych przyjaciół. Albo jeszcze lepsze pytanie, czy to WY jesteście prawdziwymi przyjaciółmi.

Wszelkie prawa zastrzeżone przez autora.

Kategorie: on Czerwiec 4, 2009 at 8:02 pm  Dodaj komentarz  

Gniew…

Wrath

„Czasami wolę być zupełnie sam
niezdarnie tańczyć na granicy zła
i nawet stoczyć się na samo dno
czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk…
Posiadam wiarę w niemożliwą moc
potrafię jeśli chcę rozświetlić mrok
mogę poruszyć was na kilka chwil
tylko zrozumcie kiedy zechcę znowu z sobą być
Napewno czułeś kiedyś wielki strach…
że oto mija twój najlepszy czas…
bezradność zniosła cię na drugi plan
czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas…
tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen…
Okłamali mnie z nadzieją że
uwierzyłem i przestanę chcieć…
muszę leczyć się na ból i strach…”

_____________________________________________________
znalezione w internecie…

Kategorie: on Czerwiec 4, 2009 at 3:52 pm  Komentarze (1)  

Marzenie…

bonsai beniaminek

Heh… czasem tak już bywa…

Kategorie: on Czerwiec 1, 2009 at 8:39 pm  Dodaj komentarz  

Rozdział IV Spleśniały Ser Pleśniowy.

Heh. Tak to już bywa.

- Ale czemu? Nie rozumiem!

- Po prostu. Tak wyszło.

- Czy to znaczy, że to jest koniec?! Przecież to nie może się tak skończyć! Ja Cię kocham!

- Wiem. I jest mi przykro, że muszę Cię zostawić. Ja już nie mogę tak dalej.

- Co to znaczy?! Masz kogoś?!

- Nie! Oczywiście, że nie. Po prostu już Cię chyba nie kocham.

- CHYBA!!! Co to znaczy CHYBA?!

- Nie wiem. Kiedyś było tak, że byłem tego w 100% pewien. A teraz…

- A teraz, co?! Już nie jesteś tego pewien?!

- Tak. Teraz już nie jestem pewien, nie jestem pewien niczego.

Zaczął płakać.

- I co myślisz, że zacznę Cię pocieszać! Mogłeś od razu powiedzieć, że mnie nie kochałeś! Jesteś żałosny!

- Tak, masz racje. Jestem żałosny…

Wszelkie prawa zastrzeżone przez autora.

Kategorie: on Maj 6, 2009 at 6:46 pm  Komentarze (1)  

Rozdział I Pokój.

Pokój, z definicji miejsce, w którym każdy spędza najwięcej czasu. Czy to w domu, czy w pracy. No oczywiście pomijając zawody na świeżym powietrzu. Tam człowiek nie jest ograniczony żadnymi ścianami, nie jest odgrodzony od świata. Bo czy pokój nie kojarzy nam się z, przysłowiowymi czterema ścianami? Co prawda, mogą być one ozdobione, pomalowane, ale nadal są ogrodzeniem, swoistym murem. Z drzwiami, oknami i wszystkimi innymi bajerami nadal, pokój jest pułapką. Tak właśnie sadzi nasz bohater. I po prawdzie ja też. Ktoś może powiedzieć, że każdy pokój ma drzwi i można je otworzyć i wyjść, wyjść na świeże powietrze. Tak, można tak zrobić. Oczywiście. Tylko, że czy ten ktoś wychodzi z pokoju, jeśli nie musi, tudzież jeśli nie umówił się z kimś? Chyba nie. I tu nasz bohater ma problem. Bo przecież nie napisałem, że on nie wychodzi ze swojego pokoju. Wychodzi. Do szkoły, do lekarza, do sklepu itd. Tak jak prawie każdy w jego wieku. Z tym, że on praktycznie zawsze wychodził sam. A nie chciał tego. Lecz powiedzcie, co miał począć?

Pokój, z definicji miejsce odpoczynku. Nie wiecznego. Takiego normalnego. Takiego, jakiego potrzebuje każdy z nas po dniu w szkole, w pracy a nawet po wizycie u znajomych. Tak on też potrzebował odpoczynku, bynajmniej tak mu się zdawało. Może dobrze może źle. Tego nie wiedział, tego nawet ja nie wiem. Więc odpoczywał, odpoczywał całymi dniami oglądając telewizję i czekając aż ktoś zadzwoni. Pytacie się czy dzwonili? Otóż, tak i nie. Odpoczywał w pokoju.

Pokój.

Łóżko, telewizor, biurko a na nim komputer, półki a na nich książki i różnego rodzaju bibeloty. Obrazy, plakaty, pocztówki na ścianach. Pluszaki, a szczególnie ta jedna, którą zawsze wyjmował jak było mu źle. Kwiaty, rzeźby z drewna, lampki, sprzęt grający. Kalendarz. To chyba wszystko. Tak to raczej wszystko. Ale mu to wystarczyło. Aha, no i oczywiście krzesło, bo bez tego mebla raczej nie wiele da się zrobić. Choć i tak najczęściej leżał na łóżku i nic nie robił. Totalnie, definitywnie nic. Lub dla odmiany siedział na krześle przed komputerem i zastanawiał się, co może porobić. Zamiast wyjść i pochodzić nawet samemu, on wolał siedzieć w czterech ścianach. W własnym więzieniu, które sobie zbudował na własne życzenie. Tak chyba czasem bywa, że ludzie budują sobie więzienia na własne życzenia. Niczym przeklęci czarodzieje, którzy nie potrafią zrobić nic dla siebie, a robią wszystko dla innych. Miał on „przyjaciela” a nawet, może nie jednego, a więcej. Lecz nie był pewien czy może o tych ludzi nazwać przyjaciółmi. Czemu? Czemu nie był pewien? Po prostu. Z definicji.

Pokój.

„Pokój na świecie.”

-Jaki durny temat!- pomyślał.

Tak, „Pokój na świecie”. To jego temat do pracy na PO, którą ma oddać za dwa dni.

-Pierdole, nie robię tego dziś, dziś na pewno nie!

To było jego podejście. Zresztą, sami pomyślcie. Czy na świecie jest jakiś pokój? To istna kpina ze słowa „pokój”, nie w sensie pomieszczenia, a w sensie spokoju. Ludzie nie potrafią żyć w „pokoju”. Po prostu nie umieją tego. Zawsze są jakieś bitwy, przepychanki, nawet słowne, ale zawsze. Jeśli było by inaczej nie potrzebne byłby gazety, wiadomości czy programy informacyjne w radiu. Po prostu stały by się zbędne.

„Pokój na świecie.” Ale, na jakim? Bo na pewno nie na tym. Ludzie, to stworzenia, które nie potrafią żyć w pokoju. Chyba jako jedyne.

W pokoju można robić wiele rzeczy. Od spania poczynając, przechodząc przez jedzenie na medytacji kończąc. Pokój daje nam wiele możliwości, naprawdę wiele. Pytanie pozostaje tylko jedno. Czy umiemy je właściwie wykorzystać? Przecież wyobraźcie sobie, co można by osiągnąć gdyby został osiągnięty światowy pokój? Albo, jakie pole do popisu mamy, gdy malujemy go? Można przecież, całkowicie wyrazić siebie. Czyż nie?

Wszelkie prawa zastrzeżone przez autora.

Kategorie: on Kwiecień 22, 2009 at 7:35 pm  Komentowanie nie jest możliwe  
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.