
“[...] nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie…”
Zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%. Najgorzej jest kiedy przejrzymy na oczy.

“[...] nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie…”
Zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%. Najgorzej jest kiedy przejrzymy na oczy.
The URI to TrackBack this entry is: http://podaniolami.wordpress.com/2009/06/16/35/trackback/
E tam, ja lubie jutrzenkowe świty, choć no jeśli mam wstać 4 godziny wcześniej, niż bym chciał, to cinżko zaczyna być
.
Natomiast, jeśli chodzi o metaforyczny sens, o hoho, myślę, iż chyba przebudzenie jest najgorsze, choć chyba to nie trwa kilka chwil, to przejściowy stan, chyba gorzej jest później, zanim człowiek się upora z tą brudną plamą na obrusie… bo TRZEBA mimo wszystko…